A.D.: 20 Październik 2020    |    Dziś świętego (-ej): Urszuli, Celiny, Hilarego

Patriota.pl

Jest rzeczą oczywistą, że ten niezwykle złożony wszechświat
nie może być rezultatem bilionów przypadków i szczęśliwych zbiegów okoliczności. Musi on posiadać swego Stwórcę.
Erik von Kuehnelt-Leddihn, Deklaracja Portlandzka (1)

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Gotowi na III wojnę. Brygada Świętokrzyska – sojusznik czy niewygodny intruz - Brygada Świętokrzyska w Hiszpanii?

Drukuj PDF
Spis treści
Gotowi na III wojnę. Brygada Świętokrzyska – sojusznik czy niewygodny intruz
Grupa Operacyjna „Zachód”
Od Kompanii Wartowniczych do Korpusu NSZ
Gry wywiadów
Żadne trudności nie mogą nas złamać
Rozkazy specjalne – wola przetrwania
Zapomniane wojsko
Nowe formy na nowe czasy
Powrót do kraju jest bliski
Brygada Świętokrzyska w Hiszpanii?
Koniec epopei
Bibliografia
Przypisy
Wszystkie strony

Brygada Świętokrzyska w Hiszpanii?

Plan „P” ujrzał światło dzienne w maju 1948 roku, gdy napięcie na linii USA-ZSRR w każdej chwili mogło przerodzić się w konflikt zbrojny. Plan przewidywał w takiej sytuacji nagłe uderzenie sił sowieckim w kierunku zachodnim, celem opanowania całych Niemiec, Francji i Włoch. Nauczeni doświadczeniem niemieckiego blitzkriegu oficerowie sztabowi Brygady Świętokrzyskiej zakładali, że już w pierwszych godzinach wojny północne ośrodki szkoleniowe kompanii wartowniczych, a wszystkie ośrodki w ciągu pierwszego dnia będą zagrożone przez nieprzyjaciela.

Oddziały amerykańskie będą starały wycofać się jak najszybciej na zachód. Ośrodki polskie i oddziały amerykańskie, które będą opóźnione w wycofaniu zostaną odcięte przez kolumny pancerne nieprzyjaciela. Przy czym zakładano, że oddziały polskie będą podwójnie zagrożone przez sowietów i oddziały niemieckie. W takiej sytuacji planowano pospieszną ewakuację wszystkich ośrodków polskich na zachód.

Plan „P” był rozwinięciem na większą skalę planu „Z” z czasu wojny, kiedy to Brygada Świętokrzyska wycofała się z Polski. Mieli więc oficerowie sztabowi pewne doświadczenie w tej materii. Ze względu na rozciągnięte rozmieszczenie ośrodków polskich wzdłuż osi Coburg-Nurnberg-Monachium, nie przewidywano w pierwszym etapie ewakuacji, koncentracji oddziałów. Stąd też każdy ośrodek miał się wycofywać samodzielnie w ogólnym kierunku na linię rzeki Ren, zachowując przy tym stałą łączność z innymi ośrodkami. Na terenie Francji dowództwo postarało się o zainstalowanie skrzynek kontaktowych.

Szczegółowe kierunki wycofania dla oddziałów był następujący:

Okręg „Monachium” – Monachium – Landsberg – Meningen – Biberach – Tuttlingen – Freiburg – Kolmar – Le Creuset – Tuluza
Okręg “Norymberga” – Norymberga – Ansbach – Schwabische Hall – Stuttgart – Freiburg – Kolmar – Le Creuset – Tuluza
Okręg “Frankfurt” – Frankfurt – Hagenan – Le Creuset – Tuluza
Okręg “Mannheim” – Mannheim –Hagenan – Le Creuset – Tuluza

Z powyższego widać, że ogólna koncentracja oddziałów miała nastąpić w Tuluzie, w północnej Francji. W razie dalszego postępu nieprzyjaciela, jednostka o sile dywizji piechoty, miała wycofać się do neutralnej Hiszpanii. Marsz miał posuwać się w kolumnach ubezpieczonych, omijając większe osiedla. Oddziały, które zostaną odcięte przez nieprzyjaciela powinny wykorzystać lasy, góry i porę nocną przedzierając się do Francji względnie Hiszpanii. [27]

Plan „P” zawierał również instrukcję dla dowódców poszczególnych pododdziałów. Instrukcja zawierała dwa zasadnicze punkty. Pierwszy, obejmował okres przygotowawczy i drugi, wymarsz i wykonanie marszu. Punkt pierwszy składał się z ośmiu podpunktów, które szczegółowo instruowały dowódców jak mają przygotować się do wymarszu. Przede wszystkim miano zapoznać się i przestudiować trasę wymarszu jak i zaopatrzyć się w odpowiednie mapy. Opracować szczegółową instrukcję alarmową uwzględniającą wszelką ewentualność. Zaopatrzyć się w odpowiednią liczbę samochodów i benzyny do nich w celu wykonania „pierwszego skoku”, którego zasięg wynosił 300-400 km.

Miano rekwirować przede wszystkim samochody amerykańskie, jako lepsze technicznie od niemieckich, a w razie napiętej sytuacji i popłochu, zabezpieczenie ich przed zniszczeniem lub utratą. Kierowców miano szkolić w kompaniach, uwzględniając kierowców zapasowych. Miano gromadzić amunicję i broń, zwłaszcza maszynową a także zapasy suchego prowiantu na 3 dni. Łącznikami i gońcami w kolumnach uczynić miano wyszkolonych w tym celu motocyklistów. W wymarszu uwzględniono również ewakuację polskiej ludności cywilnej, zwłaszcza młodzieży. Wszystkie postanowienia miano zachować w ścisłej tajemnicy.

Punkt drugi odnosił się do praktycznego wykonania marszu, który w kolejności przedstawiał się następująco. Wymarsz miał odbyć się zgodnie z przeprowadzonym alarmem, po czym miano wydać ekwipunek, czyli amunicję, porcje żywnościowe i paliwo. Organizacja kolumn samochodowych leżała w gestii oficera technicznego, który gorsze wozy powinien skierować do przodu, wyznaczyć komendantów wozów, wydać odpowiednie zarządzenia OPL (Obrony PrzeciwLotniczej) i zorganizować ubezpieczenie kolumny. Po wyznaczeniu oficera kierunkowego, wszystkim komendantom wozów miano podać trasę ewakuacji.

Do przodu miały zostać wysłane wozy rozpoznawcze. W miarę możliwości wycofanie odbywać się miało w większych zgrupowaniach. Zobowiązano do przestrzegania ścisłej dyscypliny i techniki marszu wyznaczając oficerów technicznych, kierunkowych i podoficerów służbowych. Szczegółowa organizacja kolumny samochodowej przewidywała m.in. równoczesne ruszenie, nie rozciąganie kolumny, zachowanie odstępów i zwartości a także przestrzeganie odpowiedniej szybkości, którą ustalono na 40 km/h oraz ustalono 10-20 min. przerwy co dwie godziny w celu sprawdzenia wozów, łączności i odpoczynku dla żołnierzy.

W czasie marszu miano za wszelką cenę unikać walki i jakiejkolwiek konfrontacji a w razie całkowitego zaskoczenia, odcięcia drogi, rozbicia lub utracenia sprzętu motorowego, kolumny miały zejść na boczne drogi, względnie w lasy i góry i w rozproszeniu podjąć działania partyzanckie w sile plutonów przedzierając się do miejsca koncentracji we Francji.[28]

Planowi „P” przyświecały identyczne pobudki, co jego poprzednikowi. Chodziło przede wszystkim o zabezpieczenie potencjału ludzkiego jaki został w trudach i z wielkim poświęceniem zgromadzony w ciągu kilku ostatnich lat przez środowisko NSZ-OP na emigracji. Pisał o tym wiele razy w swoich rozkazach specjalnych płk Dąbrowski do swoich podkomendnych:

"Wasza wartość dla Polski jest olbrzymia. Jesteście nagromadzonym kapitałem Narodu polskiego, (…) Tego kapitału nam zmarnować nie wolno (…) Wobec tego na czoło wysuwa się zagadnienie zabezpieczenia Was przed zniszczeniem w razie gwałtownych zmian w Europie".[29]

W takim przeświadczeniu narodził się plan „P”, kolejna śmiała i brawurowa akcja polskich narodowców.



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u