A.D.: 20 Październik 2020    |    Dziś świętego (-ej): Urszuli, Celiny, Hilarego

Patriota.pl

Że nikt ci nie powie, żeś głupi, przez to mądrym nie jesteś.
 Aleksander hr. Fredro

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Gotowi na III wojnę. Brygada Świętokrzyska – sojusznik czy niewygodny intruz - Rozkazy specjalne – wola przetrwania

Drukuj PDF
Spis treści
Gotowi na III wojnę. Brygada Świętokrzyska – sojusznik czy niewygodny intruz
Grupa Operacyjna „Zachód”
Od Kompanii Wartowniczych do Korpusu NSZ
Gry wywiadów
Żadne trudności nie mogą nas złamać
Rozkazy specjalne – wola przetrwania
Zapomniane wojsko
Nowe formy na nowe czasy
Powrót do kraju jest bliski
Brygada Świętokrzyska w Hiszpanii?
Koniec epopei
Bibliografia
Przypisy
Wszystkie strony

Rozkazy specjalne – wola przetrwania

Jednak zintegrowane i zżyte ze sobą środowisko żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej przetrwało w zorganizowanej formie. Było zbyt wyraźne pod względem ideowym i formacyjnym, żeby rozmyć się wśród Kompanii Wartowniczych istniejących przy 7. Armii, nieposiadających tych przymiotów, ani barwnej historii z wyraźnym, jednoznacznym rodowodem. Również płk Dąbrowski nie opuścił swoich żołnierzy. Mieszkając w Monachium, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie Ośrodków Szkoleniowych aż do marca 1948 roku wydawał, odczytywane wśród Kompanii Wartowniczych, rozkazy specjalne, które mając moralne i symboliczne znaczenie, stanowiły dla jego byłych podkomendnych widomy znak, że ich dowódca nadal nad nimi czuwa, a oni sami muszą wytrwać i przetrwać w zorganizowanej formie będąc kiedyś potrzebni Polsce.

Początkowo rozkazy specjalne były wydawane w formie odezwy do żołnierzy i podpisywane jedynie A. Dąbrowski płk. Jednak od 11 listopada 1946 roku rozkazy te otrzymały bardziej urzędową formę, zawierającą datację, numerację, miejsce postoju a przede wszystkim nagłówek, który stwierdzał „Dowódca Brygady Świętokrzyskiej – A. Dąbrowski”.

Również jako miejsce postoju była podawana Brygada Świętokrzyska. Mimo że nazwa Brygada Świętokrzyska prawnie i formalnie przestała istnieć już na początku 1946 roku, to jeszcze do końca 1948 tym mianem posługiwali się jej byli żołnierze z dowódcą na czele, który, jak wynika z rozkazów specjalnych, nadal uważał się ja jej dowódcę a jednocześnie odpowiedzialnym za podkomendnych.

Rozkazy specjalne ukazywały się dość rzadko. Głównie z okazji świąt religijnych bądź państwowych, a więc w czasie, gdy żołnierzy ogarniała największa tęsknota za Ojczyzną i refleksja nad losem własnym i utraconej państwowości. Wówczas żołnierze ci otrzymywali od swojego dowódcy słowa otuchy i pocieszenia. Rozkazy specjalne zawsze przyjmowały formę osobistych, emocjonalnych apeli. Nigdy nie były protekcjonalne. Zawsze zaczynały się od nagłówka „Kochani żołnierze!”, a kończyły przeważnie gorącymi życzeniami i wiarą w przetrwanie.  W ten sposób pisze ojciec do syna, taki był też stosunek dowódcy do swoich żołnierzy i odwrotnie, żołnierzy do swojego ukochanego dowódcy i opiekuna. Tak rodziła się i rozwijała osobliwa więź między żołnierzami-tułaczami, tworzącymi na obczyźnie wspólnotę, nieistniejącą formalnie jednostkę wojskową, Brygadę Świętokrzyską. Rozkazy specjalne były również odbiciem nastrojów, jakie panowały wśród „brygadowej” emigracji. Ukazywały ich oczekiwania, które zmieniały się wraz z sytuacją międzynarodową, a nade wszystko rozkazy specjalne ilustrowały ogromną wolę przetrwania żołnierzy z pod znaku NSZ i wiarę w ostateczne zwycięstwo swoich ideałów.
"Wschodni okupant swoimi metodami stara się złamać ducha oporu wśród naszych rodaków w kraju. Naród polski instynktownie wyczuwa niebezpieczeństwo i dlatego przeciwstawia się wszelkim próbom pogwałcenia i uszczuplenia suwerenności, niepodległości i praw należnych naszemu państwu. Taki stan, jaki obecnie istnieje w stosunkach międzynarodowych, trwać długo nie może i sprawiedliwość na pewno zwycięży. Polska wojny jeszcze nie skończyła i będzie prowadzić ją tak długo, aż wywalczy sobie prawdziwą wolność i niepodległość!

Kochani Żołnierze! Los wyprowadził nas poza granice kraju. Rok tułaczki na obczyźnie wzmocnił nasze charaktery. Rozumiemy wszyscy, że w tej walce naszych rodaków z najeźdźcą zabraknąć nas nie może. Jesteśmy natchnieniem i nadzieją dla cierpiących w kraju naszych braci. Musimy dołożyć wszelkich starań, aby w pracy nad sobą, w atmosferze wzajemnego zaufania, być godnymi spadkobiercami naszych dziadów i ojców, którzy stawiali honor i dobro ojczyzn wyżej niż własne osobiste cele. (…) Naród czeka na powrót najlepszych swych synów-tułaczy, którzy nigdy nie zgodzą się na to, ażeby być sługami obcego państwa! Stać nas na to, aby pracować w Ojczyźnie bez obcej opieki! Wrócimy do kraju jako zwycięzcy, a nie jako zwyciężeni!

Składam Wam moje najserdeczniejsze żołnierskie życzenia, aby Wszechmogący Bóg pozwolił nam wrócić w jak najkrótszym czasie i abyśmy mogli całkowicie oddać siebie pracy w Wolnej, Wielkiej i Niepodległej Polsce!"

Rozkaz specjalny z dn. 18 IV 1946[17]

Płk Dąbrowski przekonywał swoich podwładnych, że obecny stan w jakim się znajdują, jest stanem przejściowym, jest kolejnym etapem ich odysei, która rozpoczęła się na kielecczyźnie 11 sierpnia 1944 roku, a która przybliży ich do ostatecznego zwycięstwa. Dlatego apelował o wytrwanie i wciąż podnoszenie wartości moralnych uzasadniając, że jedynie ich środowisko miało rację i nie popełniło błędów w walce o Polskę.

"W kraju byliśmy zbrojnym ramieniem tej grupy ludzi, którzy jedynie dobrze zrozumieli interes Narodu Polskiego, walcząc z każdym wrogiem, który zagrażał niepodległości i suwerenności Państwa Polskiego. Przeciwstawiliśmy się wszystkim tym, którzy wierzyli, że w oparciu o obcą potęgę mogą uzyskać dla Polski wolność i niepodległość. Widzimy dzisiaj, że wszystkie złudne nadzieje zawiodły. Nas nic nie zaskoczyło. Byliśmy pewni, że idąc drogą interesu wyłącznie polskiego, natrafimy na największe trudności. Ale mamy zadowolenie wewnętrzne, że w swoich przewidywaniach politycznych i wojskowych nie popełniliśmy zasadniczych błędów. Walkami w kraju i przemarszem na zachód chlubnie uzupełniliśmy kartę historii wojska polskiego w okresie wojny. Nowa karta rozpoczęta na emigracji również mieści dorobek, którym możemy się poszczycić. Zorganizowanie kompanii wartowniczych na terenie okupacji amerykańskiej w Niemczech, pozwoliło nam na wciągnięcie w szeregi Brygady dużej ilości młodzieży polskiej, która w tych ramach została zabezpieczona przed korupcją i demoralizacją. Pełniąc służbę wartowniczą pod opieką władz amerykańskich musimy zdawać sobie dobrze sprawę z tego, że jest to stan przejściowy, który da nam możliwość przetrwania do czasu powrotu do Wolnej Wielkiej Niepodległej Polski.

(…) Wierzę w to, że wszyscy żołnierze, którzy służyli kiedykolwiek w Brygadzie Świętokrzyskiej i ci wszyscy, którzy poczuwają się do łączności ideowej z nami, rozumieją czym jest dla nas i dla kraju Brygada Świętokrzyska, swoją postawą moralną, miłością Narodu, poświęceniem się sprawie potrafią wznieść na jeszcze wyższy szczyt dobre imię i sławę swojego ukochanego oddziału. W zrozumieniu jedności, solidarności oddziałowej i idei, która nam przyświeca, jest nasza siła. Tej siły zmarnować nam nie wolno. Odwrotnie, musimy dołożyć starań, aby ją powiększyć dla dobra Naszej Ukochanej Ojczyzny.

Rozkaz specjalny z dn. 3 VIII 1946[18]
(rozkaz wydany z okazji rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej – przy. T.G.)



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u