Grupa islamskich ekstremistów o nazwie Islamskie Państwo w Iraku i na Bliskim Wschodzie (ISIL) zmusza syryjskich chrześcijan do podpisywania stosowanego powszechnie w średniowieczu przez muzułmanów paktu zmuszającego wyznawców Chrystusa do bezwzględnego podporządkowania się islamowi. Muzułmanie grożą chrześcijanom, że jeśli tego odmówią będą musieli zginąć.




Inspirowane żydostwem lewactwo wmówiło nam katolikom, że nie wolno nam uprawiać prozelityzmu i jedyne co nam wolno w obliczu ataku, to nadstawiać tyłka lub uciekać w krzaki (nadstawianie drugiego policzka). A przecież obowiązkiem każdego chrześcijanina jest czynna obrona życia swego i innych. Jak powiedział Ignacy Loyola – módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale działaj tak, jakby wszystko zależało tylko od ciebie. No i właśnie tej drugiej części w działaniu katolików brakuje.
Amerykańskie stany coraz lepiej chronią życie poczęte i kobiety przed pazernością przemysłu aborcyjnego. Najnowsze rankingi prowadzone przez amerykańskie organizacje obrońców życia pokazują silną dynamikę zmian w prawodawstwie stanowym w USA w kierunku wzmocnienia ochrony życia poczętego. Już piąty rok z rzędu stanem najbardziej chroniącym życie poczęte jest Luizjana, zaś listę stanów najgorzej chroniących życie otwiera Waszyngton.
Ponad 50 tys. książek spalili islamscy rebelianci w jednej z chrześcijańskich bibliotek w mieście Trypolis na południu Libanu. Sprawcy tego barbarzyńskiego czynu oskarżyli właściciela księgozbioru o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. Według obecnych na Bliskim Wschodzie przedstawicieli organizacji monitorujących przestrzeganie wolności religijnej w tym regionie, świat muzułmański pogrąża się w „histerii przemocy”.







